kanaly komunikacji blog - Kanały komunikacji marki - blog

W ubiegłym tygodniu zaczęliśmy cykl o kanałach komunikacyjnych marki, zaczynając – bardzo klasycznie – od strony www. Jeśli chcesz wrócić do tamtego tekstu zanim będziesz kontynuować lekturę tego artykułu, znajdziesz go pod tym linkiem. Dzisiaj pora na kolejny kanał komunikacyjny marki – blog.

Blog, co zacz?

Blog to skrót od web log, czyli dziennik internetowy. Kiedy pojawiły się pierwsze blogi, spełniały one rolę internetowych pamiętników i nie były traktowane zbyt poważnie. Prowadzenie pamiętnika kojarzy(ło) się z rozedrganą nastolatką i jej zauroczeniami opisywanymi na kartach skrzętnie ukrywanego przed wszystkimi zeszytu. To już przeszłość.

Dzisiaj blog jest potężnym narzędziem biznesowym, którego nie wstydzą się najpoważniejsze firmy i instytucje. Również rola bloga przez ten czas uległa zmianie, albo – inaczej – blog przyjmuje dwa oblicza w zależności od tego czy jest tylko jednym elementem całego biznesowego wszechśwata czy też jest centrum tegoż wszechświata.

Ty decydujesz

Tak, tak, to jaką rolę nadamy naszemu blogowi zależy od modelu biznesowego, który sobie zakładamy.

Inaczej będzie, kiedy zakładamy firmę i blog jest tylko elementem wspierającym naszą działalność oraz produkty, które tworzymy i chcemy sprzedawać. Inaczej, natomiast, będzie, kiedy pragniemy zbudować swoją pozycje tylko jako blogerzy, którzy współpracują z różnymi markami, tworząc dla nich teksty sponsorowane.

W pierwszym przypadku blog służy do zbudowana wizerunku eksperta, potrzebnego do promocji własnych produktów. W drugim przypadku blog służy do gromadzenia jak największej liczby followersów, bogatej społeczności, do której skierowane są promocje i posty sponsorowane.

Dwa oblicza kanału komunikacyjnego marki

Przyznam szczerze, że mam doczynienia z obydwoma typami blogowania. Tym blogiem, którego właśnie czytasz, buduję swoją markę i pracuję nad tym, aby pomagać przesiębiorcom (takim, co robią wszystko sami), blogerom lub influencerom w budowaniu języka i stylu własnej marki. Natomiast różanafonatanna (mój pierwszy blog) , to blog hobbystyczny (aktualnie nieaktywny, ale i on wróci do dawnej świetności), gdzie przekazywane treści są skierowane dla jak najszerszej liczby sympatyków języka włoskiego i Włoch.

A więc, jak to ze mną było

Kiedy decyzja o budowaniu marki osobistej i jej formy ukszatłowała się i umocniła w mojej głowie, wiedziałam, że blog będzie mi w tej podróży towarzyszył.

Ponad roczne doświadczenie prowadzenia bloga różanafontanna uświadomiło mi jak bardzo lubię pisanie dla kogoś i jak fajny to gatunek. Gatunek, w którym świetnie się odnajduję i który mnie relaksuje.

Tak, również teraz jest to dla mnie moment relaksu a nie przymusu. Wiem, jak ważna jest konsekwencja. Wiem również, jak trudno – przy pracy na etat z beznadziejnymi godzinami i rodzinie – znaleźć czas na pisanie; ale wiem także, że jak już ten czas znajdę, to mam flow i płynę. A to chyba najfajniejsze w byciu „na swoim”.

Blog jako część budowania marki

Innym plusem bloga, który jest częścią biznesu, jest również nie przejmowanie się (zbytnie) zasięgami. Nie piszę pod roboty, nie piszę po to, aby mieć masowe wejścia unikalnych użytkowników. Piszę dla konkretnych ludzi, którzy potrzebują pomocy w opanowaniu, organizacji i wykreowaniu stylu komunikacyjnego dla swojej marki. Dla kogoś, kto chce spojrzeć na to holistycznie, połączyć ten element ze strategią marketingową, wesprzeć swoje działania biznesowe o opowiednie podejście do kwestii językowej i treści; kiedy sam nie jest pod tym względem specjalnie kreatywny.

Każdy post na tym blogu to refleksja i wiedza, którą chcę sie z moim Czytelnikiem podzielić. I nieważne, czy ten Czytelnik wpadł tylko na chwilę, bo szukał odpowiedzi na konkretny temat i znajazł ją u mnie, czy też dla takiego Czytelnika, który jest członkiem mojej Społeczności a może i nawet Klientem.

Blog “pod zasięgi”

Blog „pod zasięgi”, służący promocji innych marek wiąże się z większą presją. Co nie znaczy, że nie można go radośnie i nonszalancją prowadzić, koncentrując się głównie na swojej przyjemności.

Należy pamiętać, że pozycje na takich blogach buduje się latami. Często ewoluując wraz z blogiem, zmieniając siebie, treści i wygląd bloga. Moja przygoda z blogowaniem właśnie tak się zaczęła.

Czyli jak?

Długo szukałam dla siebie wyrazu i co do bloga nie byłam na początku przekonana. Wszystko to, zanim jeszcze go założyłam. Od momentu, kiedy tak się stało, wszystko się znieniło. Utwierdziałam się w tej decyzji i z entuzjazmem pisałam nowe, ciesząc się z nowych odwiedzających i komentarzy.

Praca była jednak żmudna, a ja czułam, że szukam jeszcze czegoś innego.  W międzyczasie na blogu pojawiła się nowa kategoria, która tak naprawdę była preludium do mojej aktualnej działaności. Różana Fontanna nie zniknie i powrócę do niej, już bardziej hobbystycznie.

Bez domeny ani rusz

Pisanie bloga, poważne, wiąże się z wykupieniem domeny. Jeśli będziemy chcieć kiedyś na nim zarabiać lub jeśli blog od początku jest częścią strony wizytówkowej, nie ma innej opcji. Bez własnej domeny nie wyglądamy poważnie i profesjonalnie. Moje początki, właśnie dlatego, że były początkami, rozgrywały się na wordpress.com, co było częścią mojego adresu internetowego.

Po rozum do głowy

Szybko jednak zrozumiałam, że aby się rozwinąć muszę wykupić własną domenę i na niej wszystko opierać. Jeśli, jednak, ktoś dopiero zaczyna, może przez kilka miesięcy używać darmowych domen i sprawdzić czy takiej formie się odnajduje.

A może by tak z LinkedIn?

Jest jeszcze jedna możliwość pisania bloga, lub czegoś na kształt, bez konieczności wykupywania własnej domeny. Tą możliwością jest… Linkedin. Nawet w bezpłatnej wersji mamy mozliwość napisania i opublikowania własnej publikacji. Trzeba jednak zastanowić się dokładnie, co zamierzamy publikować.

Linkedin jest zdecydowanie najpoważniejszym z mediów społecznościowych. Tam nie wstawiamy postu o porannej kawie, dodając do tego zdjęcie w pidżamie. Tam szukamy rzetelnych informacji z branży, profesionalnych i poważnych zdjęć. Co wiadomo, bo już profilowe zdjęcie powinno takie być.

Dlatego, jeśli ktoś – budując markę osobistą – pragnie dzielić się swoją wiedzą lub komentarzami dotyczącymi poważnych analiz czy opinii ekspertów i tym samym budować własną pozycję eksperta, to może to być dla niego wyjście. Bez konieczności zakupu własnej domeny; mając możliwość dotarcia do potencjalnych klientów lub partnerów biznesowych, którzy szukają właśnie i tylko tego na Linekdin – wysokiej jakości, specjalistycznych, rzetelnych tekstów.

Czy blog to być albo nie być marki?

Moim zdaniem blog jest nieodzowny w budowaniu strategii komunikacji i budowania wizerunku eksperta  w danej dziedzinie. Pomijanie go jest jak niewykorzystanie potężnej broni, którą każdy ma w swoim zasięgu.

Wiem, że pisanie jest czasochłonne, ale to włśnie blog pomaga w pozycjonowaniu naszej strony w Google. Dzieje się tak głównie dlatego, że blog będąc dziennikiem internetowym, jest często uaktualniany, ale to jest właśnie to, co roboty lubią najbardziej. Dodatkowo blog aktywuje naszych obserwatorów, przyzwyczaja ich do tego, że (np.) raz w tygodniu o stałej porze pojawi się nowy, interesujący i pomocny artykuł. A to tworzy więzi i zjednuje nam wierną społeczność.

Chcesz urozmaicić swojego bloga?

Blog pisany to najbardziej popularny typ bloga. Pojawiają się również wideo blogi oraz hybrydy, które łączą obie formy. Świetnym przykładem osoby, która publikuje wpisy w postaci wideo jest Marta Krasnodębska z Hakerek Sukcesu. W jej przypadku są to Hakerskie kwadranse, które prowadzi na fan page’u. Co za oszczędność czasu! Natomiast wpisy-hybrydy preferuje na przykład tutaj Joanna Ceplin.

System naczyń połączonych

Warto zapamiętać, że nowy wpis na blogu to pomysł na post w SM. Nie przesadzaj, jednak, i nie twórz z Facebooka lub Instagrama słupów ogłoszeniowych.

Nowy wpis na blogu można również popularyzować poprzez Newsletter. Mamy wtedy pewność, że nasza społeczność otrzyma wiadomość i zapozna się z tym, co dla niej przygotowaliśmy.

Blog jest świetnym narzędziem w budowaniu i promocji naszej komunikacji online. Bez bloga jak bez ręki.

Wszyscy wielcy blogi prowadzą, zachęcają i chwalą sobie. Blogi mają wspomniane już Marta Krasnodębska, Joanna Ceplin oraz Ola Gościniak, Ola Budzyńska, Kamila Rowińska czy Michał Szafrański. Jeśli ich nie znacie, to zobaczcie jak fantastycznie prowadzą swoje blogi, jaką rolę odegrały w ich biznesach i ile darmowej wiedzy przekazują dzięki nim swoim czytelnikom. Mało tego, zawsze podkreślają, jak blogi są dla nich ważne. Poczytaj historie powstania blogów Oli Budzyńskiej, Oli Gościniak i Michała Szafrańskiego. To naprawdę mocne i bardzo inspirujące historie, które z pewnością przekonają Cię do tego, że blog to ogromna wartość.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *